Skip to content

Miesiąc: Kwiecień 2018

Pięćset jedenaście kilometrów – cz. 1

Tyle właśnie (511 km) przejechałem rowerem non-stop w miniony weekend odkrywając piękne zakątki Kaszub. Wszystko dzięki Orgom, którzy wyszli z inicjatywą W(y)prawki Kaszubskiej. Od samego początku trafiłem na silną i zgraną grupę, z którą wspólnie zrobiliśmy ponad 400 km. Zaliczyłem także charakterystyczny i znany w okolicy podjazd Gniewino. A ostatnie ok 60 km pokonałem solo własnym tempem, zostawiając resztki grupy za sobą. Przed startem oszacowałem, że jestem w stanie ten dystans pokonać w 24 godziny. Czy mi się udało? Zapraszam na relację!

2 komentarze

Do pracy jeżdżę rowerem

Mieszkam w dużym mieście. Wiele osób narzeka na komunikację miejską i korki na drogach. Ja znalazłem na to proste rozwiązanie – rower! Są w Polsce miasta, które angażują się w działania promujące rower jako środek transportu. Ja też do tego zachęcam, bo jest w tym dużo plusów – np. darmowe zestawy śniadaniowe! Kolarzy czytających tego bloga nie muszę przekonywać do jeżdżenia na rowerze. Tym wpisem chcę zmotywować niezdecydowanych.

1 Comment

Trzystu kilometrów nie spodziewał się nikt

Niczym Gladiator walcząc dzielnie z wiatrem w twarz przez pierwsze 3 godziny pokonywałem kolejne kilometry trasy, którą mozolnie zaplanowałem, ostatecznie wróciłem do domu z tarczą a z balkonu usłyszałem gromkie oklaski (jak najbardziej zasłużone), gdyż pokonałem kolejną swoją granicę (a nawet dwie) zbliżając się na wyciągnięcie ręki do tytułowego dystansu 300 kilometrów. A wszystko to pod nogą na „jeden raz”, solo i połowę w nocy!

Leave a Comment