Skip to content

Kategoria: Relacje

Bezpiecznie rowerem oraz charytatywnie

Bezpieczeństwo, wiedza i wzajemny szacunek – to są trzy filary mojej kolarskiej pasji, o których rzadko wspominam. A to dlatego, że wolę działać niż gadać. Pewnie też nie wszyscy wiedzą o tym, że od kilku miesięcy jestem Ambasadorem marki Verge Polska. O tym jak do tego doszło jeszcze przyjdzie mi napisać, choć możesz już posłuchać w podkaście nr 29. Dzisiaj już wiem, że jako Ambasador trzeba robić coś więcej niż tylko nosić te czy inne ciuchy i zachwalać dany produkt – choć z tym akurat problemu nie mam. Czuję, że w tym wszystkim mam do spełnienia misję. Dlatego chcę poruszyć temat tego, jak (nie)bezpiecznie rowerem jeździmy po drogach oraz jakie niesie to za sobą konsekwencje.

11 komentarzy

Frajdowny sezon 2019

Nie każdy żyje mediami społecznościowymi, więc nadszedł czas aby i tutaj pochwalić się wynikami z sezonu startowego, który zakończyłem 15 września. Właśnie tego dnia, w Janowie Podlaskim odbyło się „Grande finalle”, czyli szesnasty rajd z cyklu Grand Prix Amatorów na Szosie – rowerem przez Polskę. 1796 km szosowych tras, 13690 metrów przewyższenia i ponad 2 dni spędzone w siodełku – tak w liczbach wygląda udział w szesnastu rajdach w okresie od kwietnia do września trzeciej już edycji GPA.

Leave a Comment

Zrozumieć Ultra. Karpacki Hulaka, czyli 680km i 10570m na rowerze

Na tym blogu jeszcze tego nie jechali! Karpacki Hulaka – czyli jeden z tych maratonów podczas których metry w górę liczą się szybciej niż kilometry do przodu. Jednocześnie jest to wpis którym rozpoczynam współpracę z osobami chcącymi podzielić się swoimi przeżyciami podczas maratonów ultra. Poznajcie więc Krzysztofa – chłopaka, który od dwóch lat jeździ na szosie a z dystansami ultra jak dotąd miał niewiele wspólnego. Zapraszam do wciągającej lektury, a kto nie lubi czytać – do filmu, do którego link znajdziecie na końcu wpisu. Oddaję głos Krzyśkowi.

Leave a Comment

Warto trenować

W życiu staram się odkrywać każdego dnia coś nowego. Począwszy od rzeczy małych a na wielkich kończąc. Niedawno poznałem kolejny, jeszcze głębszy sens treningu kolarskiego – i traktuję to jako rzecz dużą. Komu bym nie powiedział „trenuję kolarstwo” temu od razu nasuwa się podobny obraz – stado wychudzonych pedalarzy ubranych w obcisłe gacie próbujących udowodnić który jest najsilniejszy, a przez to najszybszy. I oczywiście jest to jeden z elementów tego sportu w którym lubię poczuć adrenalinę. Jednak w ostatnich dniach miałem tę przyjemność aby wyjechać z (jeszcze) zimnej Polski i doświadczyć nieznanego. 

8 komentarzy