Skip to content

Tag: bikepacking

DDR #35 – Bikepacking trip po Polsce w 10 dni – cz. 2

Druga część anegdot z mojej 10-dniowej wyprawy po Polsce dedykowanej Kasi i Ricie (#StrongRittandKate). Przejechałem wtedy 1700 km i jak się tak człowiek zastanowi, to jest sporo rzeczy o których można opowiedzieć! Notatki do odcinka Etapy wyprawy wraz ze śladami aktywności na Stravie: Kraków – Wieluń (200 km) Wieluń –…

Leave a Comment

Co zabrać na ultramaraton

Udział w ultramaratonie kolarskim, zwłaszcza dla początkującego ultrasa, to nie lada wyzwanie logistyczne. Zaczynając od rozwiązania problemu „jak dostać się na start” i „gdzie będę spać przed startem”, przez kilka dobrych dni w głowie wciąż krążą myśli o tym co ze sobą zabrać na trasę, jak rozłożyć przepaki i… Czy na pewno mam wszystko? Albo: czy to w ogóle mi się przyda? Każdy doświadczony zawodnik ma swoje sprawdzone sposoby. Niektórzy w trasę zabierają tak małą ilość rzeczy, że zastanawiam się jak oni przetrwają. Ostatecznie przygotowałem listę rzeczy, które uważam za niezbędne. Lista głównie jest adresowana do debiutantów chcących spróbować swoich sił w maratonach kolarskich na dystansie ultra, ale może być także dobrą wskazówką dla typowych podróżników.

3 komentarze

Pakowanie sakw i przepaków na BBT

Do udziału w Bałtyk-Bieszczady Tour 2018 przygotowywałem się od sierpnia 2017 roku – czyli przez rok czasu. Wcześniej z kolarstwem nie miałem nic wspólnego, jedynie sporadyczne przejażdżki na zwykłym „góralu”. Początkowo było to wyzwanie trudne do osiągnięcia, lecz z biegiem czasu i nabraniu doświadczenia w krótszych ultramaratonach zrozumiałem, że mogę to zrobić. I się udało! Nagrodą – która rekompensuje wszystkie wyrzeczenia, ominięte spotkania ze znajomymi przy planszówkach czy ból mięśni w trakcie treningów – jest ta nie do opisania przyjemność wjechania rowerem do Ustrzyk Górnych z podniesionymi rękami, zachwyt, okrzyki radości, łzy szczęścia na mecie i duma… Jestem dumny z tego, że dopiąłem swego. Że zwyciężyłem z samym sobą. Że wyszedłem ponad schematy i udowodniłem, że można robić coś „innego”, czerpać z tego radość, przyjemność i pokazać siłę charakteru. No dobrze, ale jak to było? Przeżyjmy więc te trzy dni jeszcze raz, ze szczegółami które postaram się opisać najlepiej jak potrafię. Zaczynam serię wpisów z relacją z udziału w BBT, a pierwszy wpis będzie o sprawach techniczno-organizacyjnych. Zapraszam!

19 komentarzy