Skip to content

Tag: ustrzyki górne

Pakowanie sakw i przepaków na BBT

Do udziału w Bałtyk-Bieszczady Tour 2018 przygotowywałem się od sierpnia 2017 roku – czyli przez rok czasu. Wcześniej z kolarstwem nie miałem nic wspólnego, jedynie sporadyczne przejażdżki na zwykłym „góralu”. Początkowo było to wyzwanie trudne do osiągnięcia, lecz z biegiem czasu i nabraniu doświadczenia w krótszych ultramaratonach zrozumiałem, że mogę to zrobić. I się udało! Nagrodą – która rekompensuje wszystkie wyrzeczenia, ominięte spotkania ze znajomymi przy planszówkach czy ból mięśni w trakcie treningów – jest ta nie do opisania przyjemność wjechania rowerem do Ustrzyk Górnych z podniesionymi rękami, zachwyt, okrzyki radości, łzy szczęścia na mecie i duma… Jestem dumny z tego, że dopiąłem swego. Że zwyciężyłem z samym sobą. Że wyszedłem ponad schematy i udowodniłem, że można robić coś „innego”, czerpać z tego radość, przyjemność i pokazać siłę charakteru. No dobrze, ale jak to było? Przeżyjmy więc te trzy dni jeszcze raz, ze szczegółami które postaram się opisać najlepiej jak potrafię. Zaczynam serię wpisów z relacją z udziału w BBT, a pierwszy wpis będzie o sprawach techniczno-organizacyjnych. Zapraszam! 18 komentarzy

Krótka opowieść o BBT

Czyli szybka relacja z ostatnich trzech dni, podczas których przejechałem rowerem non-stop dystans umowny 1008 km – umowny, bo różne źródła różnie podają: wg mojego licznika: 1045 km, wg GPS: 1027 km. Bez zagłębiania się jednak w szczegóły, nie da się przemilczeć faktu, iż przejechanie takiego dystansu w 61 godzin 48 minut jest nie lada wyczynem. Czyli szybka relacja z ostatnich trzech dni, podczas których przejechałem rowerem non-stop dystans umowny 1008 km – umowny, bo różne źródła różnie podają: wg mojego licznika: 1045 km, wg GPS: 1027 km. Bez zagłębiania się jednak w szczegóły, nie da się przemilczeć faktu, iż przejechanie takiego dystansu w 61 godzin 48 minut jest nie lada wyczynem. 2 komentarze

24 godziny do startu w Bałtyk-Bieszczady Tour

Czas mija szybko, choć z początku to co miało wydarzyć się za rok wydawało się wiecznością, teraz jest już o krok, gdyż za 24 godziny wyruszę w kolejną podróż życia, po przygodę, wspomnienia i walkę z własnymi słabościami. Czas na szybkie podsumowanie moich w sumie 1,5 rocznych przygotowań i relację z ostatniego tygodnia.

1 Comment