Skip to content

Trening to nie tylko mięśnie. To także jedzenie.

A ponieważ nie jestem ani fanem, ani przeciwnikiem suplementów (przynajmniej na ten moment), tym razem na niedzielny wypad przygotuję się „naturalnie”. Wszystko po to, aby mieć porównanie i wyciągnąć własne wnioski, którymi się z Wami podzielę.

Nie będzie więc chemii, a idąc za doświadczeniem własnym (i innych bardziej zaprawionych w boju), ilość jedzenia i picia na trasę też zostanie zweryfikowana.

Menu w przygotowaniu, będzie m.in. przepis na „domowy” napój izotoniczny i węglowodanowy.

Jeśli macie jakieś fajne propozycje, dajcie znać w komentarzach

Be First to Comment

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.