Skip to content

Trening ultrakolarza

Trening kolarski ma jeden wspólny element – trzeba jeździć na rowerze. Wyścigi na dystansach do 100 km są zazwyczaj krótkie i rozgrywane za dnia. Natomiast maratony ultra to długotrwały i jednostajny wysiłek o niższej intensywności, w warunkach pogodowych które trudniej przewidzieć i co równie istotne – trwają także w nocy. Trening ultrakolarza wymaga zatem innego podejścia do sprawy. Więc co należy poćwiczyć aby czuć się pewnie podczas maratonów kolarskich ultra?

Jazda w nocy

Po pierwsze – musisz przyzwyczaić swój organizm do jazdy w nocy przy sztucznym oświetleniu. Wydaje się to łatwe, póki nie wyjdziesz pierwszy raz na rower w ciemnościach. W takich warunkach zazwyczaj jeździ się wolniej (zwłaszcza za pierwszym razem) bo odczuwanie prędkości jest inne. To trochę jak z jazdą w długim tunelu – wiesz, że przesuwasz się do przodu ale nie widzisz asfaltu i ścian. Na końcu tunelu widzisz jasny punkt i choć próbujesz się do niego zbliżyć, ciągle masz wrażenie że stoisz w miejscu.

Jazda w górach

Umiejętność jazdy w górach jest pozornie niedoceniana. Długie podjazdy, które nie chcą się skończyć. Szybkie zjazdy, podczas których organizm się wychładza. Trzeba być przygotowanym technicznie i psychicznie do jazdy w takich warunkach. Jeśli możesz sobie na to pozwolić, spróbuj jazdy po górach w nocy. Dlaczego? Jazda rowerem po zachodzie słońca przez 40km ciągle w dół, bez pedałowania, w temperaturze 6°C z wysokości 2380m n.p.m. nie należy do przyjemnych. Jesteś ubrany na cebulkę a ręce drżą z zimna – to przenosi się na kierownicę i trzęsie się cały rower. I tak przez godzinę…

Jazda w deszczu

Najmniej przyjemny element kolarstwa to jazda w deszczu. Nikomu tego nie życzę, ale doświadczenie pokazuje, że wielogodzinny deszcz połączony z niską temperaturą doprowadza niektórych zawodników do podjęcia decyzji o wycofaniu się z maratonu. Trzeba mieć sporo szczęścia aby trafić na suchą aurę podczas wyprawy ultra, albo silną psychikę i właściwą odzież aby to przetrwać. Mało kto trenuje jazdę w deszczu i zazwyczaj taki trening wychodzi raczej „przy okazji” gdy jedziesz krótki dystans treningowo lub… Gdy akurat podczas maratonu spadnie deszcz.

Wspólny mianownik

Wszystkie te trzy elementy treningu ultrakolarza mają wspólny mianownik – psychika i odzież. W tych treningach nie chodzi o to, aby być silnym zawodnikiem w decydującym sprincie przed kreską. Nie chodzi też o to, aby móc jechać długo z dużą prędkością. Te treningi mają na celu ukształtować Twój charakter i przyzwyczaić umysł do nowych okoliczności. A przy okazji – sprawdzisz swoją odzież. Nabierzesz doświadczenia jak prawidłowo się ubrać aby nie zmarznąć i na ile godzin jazdy w mokrych warunkach Twoja kurtka, spodnie czy buty są faktycznie nieprzemakane. Przy czym – jeśli chodzi o buty – najlepszym zabezpieczeniem przed wodą jest reklamówka foliowa!

Be First to Comment

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.